Britney`s Dance Beat
Britney`s Dance Beat no i fani Britney, kochana Britney! Fuj Jesteś taka obleśna i tak ładnie śpiewasz, fuj po raz drugi. Nie lubię jej to widać. Ale gra sama w sobie jest ok. A może naszą polska Britney czyli wielce inteligentną i jakże atrakcyjną, elokwentną i w ogóle The Best Dodę nie proszę nie. No dobra, trochę przesadziłem. Gra zaczyna się od treningu jest w niej dostępną jedna piosenka, której musimy się pouczyć by wiedzieć co dalej na koncertach robić. A na koncertowej części gry jest pięć piosenek. A na czym polega nasza rola, ano na naciskaniu odpowiednich przycisków na manipulatorze oczywiście wszystko wtedy, kiedy trzeba. Czyli ekran, na ekranie wyginająca się moja ulubienica a obok cos w stylu zegara ze wskazówkami, które w rytm muzyki i wygibasów zmieniają swe położenie i dzięki temu wiemy, które mamy w jakim czasie naciskać przyciski. Początkowo nie jest to zbyt trudne. Szczerze mówiąc dopóki mamy wciskać jedynie klawisze A lub B, to przez etapy mkniemy bez wysiłku. Pocić się nam palce zaczynają, kiedy zaczyna być więcej kombinacji przycisków do naciśnięcia. A tempo rośnie. Bo przecież ta Britney to mistrzyni poruszania tyłkiem. No i jeśli nam nie idzie to po zbyt wielu pomyłkach niestety musimy zaczynać układ od początku. Trening spoko ale już koncert to trzeba się napstrykać paluszkami. A w jakim celu to robimy oczywiście po to by mieć swoją Britney tylko dla siebie, no może tylko dla siebie jej fotkę do albumu. A jak już mamy wiele takich fotek to przestajemy grac i patrzymy już tylko na swoją Britney.